Artykuły do publikacji

...
03-06-2004

O wegetarianach, mediach, badaniach naukowych, chorych na SM , polskim piekiełku i ...
  
Witam Pana, Panie Doktorze, moich serdecznych przyjaciół w Katowicach, sympatycznych pracowników „Dziennika Zachodniego”, stosujących Żywienie Optymalne i tych, którzy jeszcze nie spróbowali. Żywienie Optymalne stosuję od początku marca 2002 r. Piszę , bo czuję potrzebę podzielenia się ze wszystkimi kolejnym cudem, jakiego dokonało to żywienie.



   Lekarze, medycyna, farmaceuci, inni uzdrowiciele przestrzegali mnie przed jedzeniem jakichkolwiek tłuszczów, a ja właśnie dzięki tłuszczom jestem szczupłym i zdrowym człowiekiem. Jest bardzo dobrze. Moje jedzenie jest jednostronne, ale zrównoważone.
   Policzyłem, że w okresie 21 miesięcy z wielką radością i smakiem zjadłem 3025 jaj kurzych, 32 kg smalcu wieprzowego, 55 kg wieprzowego boczku, 14 kg tłustego żółtego sera, 11 l. śmietany 36% i tylko 3 chleby razowe, które sam wypiekłem. Piłem dużo wody z sokiem cytrynowym. Jadam 1-2 razy na dobę o różnych godzinach, zawsze pod ręką mam czekoladę z orzechami, która pomaga mi zachować równowagę między białkiem, tłuszczami i węglowodanami (...)
   Ludzie w Australii mają straszne nawyki żywieniowe i nielicznym tylko mogę skutecznie pomóc. Jak dotrzeć do ludzkiej świadomości, do ludzkiego rozsądku (o ile on istnieje), do rozumu, do tych niematerialnych dobrodziejstw, którymi Bóg tylko nielicznych raczył obdarować.
   Wiem, że źle odżywieni ludzie nie mogą rozumować poprawnie, nie rozumieją co się do nich mówi, nic nie czytają.
Pytam po Śląsku: „Ludzie, co ja robia, kaj my to som?”
   Piszę już trzeci list z dalekiej Tasmanii i wychwalam dr Kwaśniewskiego wraz z jego Żywieniem Optymalnym, bo i dlaczego miałbym tego nie czynić, (...) no DLACZEGO NIE?.
   Obiecuję solennie, że napiszę również, gdy to ‘Żywienie” nie będzie się sprawdzało. Póki co wszystko jest wspaniale, a na żywienie wydaję dużo mniej pieniędzy niż dawniej, na lekarstwa i leczenie NIC nie wydaję, nie stoję w kolejkach, nie stoję godzinami przy kuchni, jestem zdrowy, pełen energii, siły, chęci do życia.
   Niech będą Panu dzięki po raz „X-ty” Panie Doktorze, Lekarzu, który potrafi leczyć i wyleczyć.
   Składam Panu najserdeczniejsze życzenia, Pracownikom „Dziennika Zachodniego” moim Kochanym Przyjaciołom LO nr 6 i wszystkim, którzy czytają moje tasmańskie listy.

                                                                 T.E.A.I.

Odpowiedź:

   Dziękuję za kolejny piękny list, który niestety musiałem znacznie skrócić. W momencie w którym odpisuję na Pański list, stosuje Pan już Żywienie Optymalne już ponad dwa lata. Inteligentni Optymalni po pewnym okresie stosowania ŻO bardzo często skarżą się, że nie mogą porozumieć się z ludźmi stosującymi inne modele żywienia, a najtrudniej jest im porozumieć się z jaroszami.
   Zasadnicza różnica między jaroszami, a Optymalnymi jest taka, że wśród Optymalnych można spotkać wielu byłych jaroszy, ale wśród jaroszy nie spotyka się byłych Optymalnych, a przynajmniej ja takiego dotychczas nie spotkałem.
   Niedawno w popularnym miesięczniku dziennikarz napisał, że ja nienawidzę jaroszy, czy innych wegetarian, a oni nie lubią mnie. To drugie może być prawdziwe, oni inaczej nie mogą.
   Dla długoletnich Optymalnych nienawiść jest pojęciem nieznanym. Jak w ogóle można nienawidzić jakiekolwiek istoty żywe, do których zaliczają się również wegetarianie. Co najwyżej można im współczuć, że z braku wiedzy marnują swoje życie, często marnują je i swoim bliskim.
   Żaden Optymalny nie zmusza nikogo do stosowania Żywienia Optymalnego, prawie każdy wegetarianin stara się narzucić swój model żywienia otoczeniu. Ponieważ wśród wegetarian jest wielu dziennikarzy z prasy, radia, czy zwłaszcza telewizji, dlatego środki przekazu z takim zapałem propagują najbardziej bezrozumne i szkodliwe dla ludzi modele żywienia i wymyślają coraz to nowe i coraz to bardziej bezrozumne i szkodliwe programy „kulinarne”.
   A przecież pierwszym pytaniem dziennikarza do kolejnego propagatora nowej „rewolucyjnej i rewelacyjnej diety” powinno być pytanie: Kto, kiedy, gdzie przeprowadził badania na zwierzętach i na ludziach zdrowych i chorych nad wpływem proponowanej diety na organizmy zwierząt i ludzi oraz jakie były wyniki tych badań?.
Na przykład; kto, gdzie, kiedy przeprowadził badania nad wpływem „programów” Kaszpirowskiego, Harissa, Nowaka, innych uzdrowicieli, czy propagatorów różnych diet (z których żadna dotychczas nie była oparta na wiedzy, czyli prawach ustalonych i potwierdzonych w naukach ścisłych).
   Okazuje się, że takich badań nie wykonano. Nie były potrzebne dla Ministra Zdrowia, dla Polskiej Akademii Nauk, dla innych, których obowiązkiem (za to głównie biorą pieniądze) jest zbadać dokładnie efekty uzyskane u zwierząt i ludzi zdrowych, a zwłaszcza chorych i POINFORMOWAĆ obywateli o tym, która metoda, która dieta przynosi korzystne rezultaty u chorych, która jest najtańsza, która mniej szkodliwa, a najlepiej nieszkodliwa, która daje rezultaty lepsze od innych metod, a która najlepsze. Trzeba to ludziom powiedzieć na podstawie konkretnych badań.

   Spotkałem niedawno chorego biorącego udział w badaniach „naukowych” zaliczonego do grupy podwyższonego ryzyka zachorowania na stwardnienie rozsiane, który nie miał żadnych objawów tej choroby, a którego zapobiegawczo „leczono” zastrzykami betaferonu. Przyjął tych zastrzyków 200 za które ubezpieczeni, czyli my wszyscy zapłaciliśmy tylko u tego jednego „chorego” aż 80tys. zł.
   Być może wkrótce pojawi się kolejna praca doktorska, czy habilitacyjna udowadniająca naukowo, że betaferon chroni przed postępem choroby w stwardnieniu rozsianym. Interferony są lekami drogimi wytwarzanymi przez komórki beta ssaków zarażonych wirusem. Interferony typu alfa powstają w leukocytach, a interferony typu beta – w fibroblastach. Interferony alfa stosuje się z różnym skutkiem w kilku chorobach wywołanych określonym wirusem, betaferon stosuje się w stwardnieniu rozsianym, ponieważ jedna z teorii głosi, że stwardnienie rozsiane jest skutkiem zakażenia wirusem, co nie jest prawdą.
   Obecnie już wiadomo, że stwardnienie rozsiane jest jedną z chorób z autoagresji, a te są spowodowane określonym niekorzystnym odżywianiem. Interferony powodują często groźne powikłania, nie pomagają, bo pomóc nie mogą. Obserwowano niewielkie różnice w postępie choroby na korzyść chorych leczonych betaferonem:
„należy podkreślić, że różnice między interferonem beta a placebo nie są duże” (Leki współczesnej terapii 1999r. str. 345).
   Producenci leków, zwłaszcza tych drogich, często zatrudniają uczonych którzy starają się udowodnić, że te leki są lepsze w skutkach niż placebo i często udaje im się to wykazać.

   Leczeniem przyczynowym chorych na stwardnienie rozsiane, najtańszym i najbardziej skutecznym jest Żywienie Optymalne wspomagane prądami selektywnymi.
   W Akademii Zdrowia „Arkadia” w latach 1987-89 leczyłem w ten sposób 212 chorych na stwardnienie rozsiane chorujących średnio 12,1 lat (od 1do 32 lat). U wszystkich chorych wystąpiła poprawa, czasem wybitna np. siła mięśni kończyn dolnych wzrastała u tych którzy jeszcze chodzili w okresie 12 dni o średnio 68% (od 20 do 180%)

   Przytaczam fragment historii choroby jednego z byłych chorych:

02.11.1987r. Miłosz A l.26 z Zabrza.
   Choruje na SM od 7 lat. Ma silne zaburzenia wzroku, nie może czytać, silne drętwienie kończyn dolnych – zimne nogi, chodzi bardzo powoli przy pomocy dwóch lasek łokciowych. Wskaźnik oscylometryczny na lewym podudziu – 2, na prawym 1,5.
Zastosowano prądy selektywne na kończyny dolne i Żywienie Optymalne.
09.11.1987r. – chodzi znacznie lepiej z jedną laską.
14.11.1987r. – od trzech dni chodzi bez laski, gra w ping-ponga, poprawił mu się wzrok, wskaźnik oscylometryczny lewe podudzie – 3, prawe podudzie – 4 .
Ustąpiło zimno w nogach – duża poprawa ukrwienia kończyn dolnych potwierdzona szybką i dużą poprawą wskaźnika oscylometrycznego.

Pyta Pan – „kaj my to som?”.

   Jak dotąd ludzie są w piekle, które sami sobie zbudowali, przy czym polskie piekiełko oparte jest na mechanizmach skutecznie zabezpieczających jego trwanie, a nawet umacnianie, dlatego tak powoli rozchodzi się wiedza o Żywieniu Optymalnym, które by mogło przyczynowo pomóc w rozumnym zorganizowaniu życia ludzi w oparciu o wiedzę ścisłą, przyczynowo, czyli bezbłędnie. Uzdrowić umysły ludzkie (z nielicznymi wyjątkami potwierdzającymi regułę) można tylko przez wprowadzenie Żywienia Optymalnego, o czym Pan wie i wie o tym większość osób stosujących Żywienie Optymalne – w miarę długo i w miarę dokładnie.

                                                                            Jan Kwaśniewski

Copyright by Jan Kwaśniewski - wszelkie prawa zastrzeżone
[Wstecz]


Aktualności
Zapowiedzi
Dr Kwaśniewski
Żywienie Optymalne
Dieta Optymalna
Artykuły do publikacji
Artykuły opublikowane
Prasa
Kuchnia Optymalna
Prezentacja żywności optymalnej
Książki
Uroczystość w Chełmie.
wicej » 
Copyright © 2004-2015 Jan Kwaśniewski & Tomasz Kwaśniewski